Philip Roth: Przeciwżycie. Recenzja

„Życie to i: przypadkowość i niezmienność, nieuchwytność i uchwytność, dziwaczność i przewidywalność, rzeczy faktyczne i potencjalne, wszystkie mnożące się realia, splątane, zachodzące na siebie, zderzające się, połączone - plus coraz liczniejsze złudzenia”. - rzeczony cytat, mający swoje źródło w nienagannej stylistycznie powieści Philipa Rotha pt. Przeciwżycie, dobrze kooperuje z jej wyjątkową formą, i jest spojrzeniem na człowieczeństwo jednego z jej bohaterów, który pyta: „Czy człowiek inteligentny może, według wszelkiego prawdopodobieństwa, stać się czymś znacznie więcej niż producentem nieporozumień zakrojonych na wielką skalę?”.
Koronawirus
dolnośląskie
2972
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA
Spoilery. 

Przeciwżycie, a więc książka mająca swoją  premierę w 1986 roku (w Polsce wydana  po raz pierwszy podług mojej wiedzy w osiem lat później), nie figuruje w tej chwili pośród najbardziej znanych tekstów twórczości Rotha. Jej pozytywny odbiór krytyczny zdaje się być atoli z roku na rok coraz to większy. I dobrze. Pomimo, albowiem upłynięcia ponad trzech dekad od swojego oryginalnego ukazania, dictum twórcy Amerykańskiej sielanki wciąż ma gargantuiczną jakość. Jak wyjaśnił w jednym z wywiadów angielski powieściopisarz Julian Barnes, można ją, albowiem traktować, chociażby jako świetnie zachowany artefakt: „Przypomina mi warowną wioskę górską. Wydaje się z góry rozbrajać krytykę. O jej przestawieniu Anglii można powiedzieć: czy londyńscy liberałowie naprawdę poparli Arafata? Czy angielska wieś przedstawiona w postaci widoków z pocztówek jest autentyczna? Czy kobiety z wyższych sfer uważają, że Żydzi śmierdzą, a jeśli tak, czy powiedziałyby tak (nie raz, ale dwa razy w powieści)? Odpowiedź książki brzmi: to nie jest dziennik podróży, takie są poglądy Nathana na Anglię. I rodzi to kolejne pytanie: jeśli Nathan jest nierzetelnie subiektywny w stosunku do Anglii, to czy w równym stopniu odnosi się do Izraela, gdzie czytelnicy (w każdym razie ja - jako czytelnik) są skłonni przypuszczać, że ma rację?”

Znaczna część Przeciwżycia opiewa w wywody i rozhowory na temat mentalności Żydów oraz innych grup etnicznych (ogólnie nie-żydów). Amerykański pisarz nie bierze przy tym jeńców, chce prowokować, i prowokuje - inspipiruje do dyskursu, drażni, bulwersuje. Argumenty jego bohaterów są rzeczowe i obiektywne, ale także emocjonalne i jednostronne.

Tak bardzo jednakowoż, jak o politycznej i socjologicznej treści wywodów postaci powieść Rotha jest, nade wszystko mówi ona o fikcji, i auntentyczności - o prawdzie, o tym, czy można ją znaleźć, uchwycić choćby na chwilę. Co więcej, tak jak już wcześniej napomniałem, Przeciwżycie jest jedną z najciekawszych, formalnie, książek twórcy Kompleksu Portnoya. Jej kompozycja nie jest zaś niesztampowa bez powodu; jest esencjonalna dla obioru całego dziełka. W niej takoż odzwierciedlają się opinie czy idee głoszone przez wszelakie postacie powieści. Na czym polegają zatem jej komplikacje? Rozdział pierwszy (z pięciu) orbituje wokół osoby Henry'ego (39) - brata Nathana Zuckermana (45, alter ego samego Rotha, tak jak on pisarza (świenego) - bohatera wielu jego książek), który choruje na serce, i który w związku z tym musi zaprzestać aktywności seksualnej. Zaprzestać jej jednak wcale nie zamierza. Niezależnie więc od ostrzeżeń lekarzy, decyduje się na operację, mającą go wybawić z nieznośnej dlań sytuacji. Zabieg się, aliści nie udaje. Henry umiera. Ożywa jednak już w następnym rozdziale, w jakim to jawi się jako członek żydowskich ekstremistów. Boć żyje i mieszka w Izraelu anno domini 1978, odwiedza go Nathan: wysłany doń przez Carol, żonę Henry'ego, ma go on namówić na powrót do domu... I ta fabuła nie ma atoli typowego rozwinięcia. Czwarty bowiem chapter dostarcza już kolejny zwrot narracyjny: tym razem to Nathan choruje na serce, i to on umiera. Okazuje się ponadto, iż wcześniejsze rozdziały są treścią jego nieopublikowanej jeszcze powieści, a będący kontynuacją treści rozdziałów drugiego i trzeciego (a więc „fikcyjnych”), piąty, przywraca go do życia - tak jak wcześniej brat, on też „zmartwychwstaje”.

Pomimo nieoczywistej narracji Przeciwżycie to książka, która nie jest trudna w czytaniu. Ponieważ każdy z rozdziałów opowiada, na swój sposób, zamkniętą historię, choćby dlatego można czerpać z niej przyjemność. Wówczas to jest też ona rozwinięciem tematyki podejmowanej przez Philipa  Rotha w swoich innych powieściach, i zawiera wszystkie ich atuty; jest choćby zabawna (mówiąc przy okazji np. o braterskiej rywalizacji) - w pewnym fragmencie Henry orzeka: „Drugiemu rozdziałowi Nathan dał tytuł „Judea”. Znowu o mnie, zmartwychwstałem, aby po raz wtóry oberwać cięgi. Jeden raz zawsze mu było za mało. Nie nadążał z życzeniem mi nieszczęść”.

Jako całość podobnie do np. Jeśli zimową nocą podróżny Itala Calvina powieść autora Spisku przeciwko Ameryce powinna być odczytana jako wypowiedź o sztuce tworzenia. O tym, jak pisarz, artysta może mieć wiele idei, z których nie wszystkie przetrwają jako część jakiejś większej wypowiedzi. W Przeciwżyciu Roth daje im wszystkim współistnieć. W ten zaś sposób tworzy świat książki bliski świata rzeczywistego, gdzie fikcja i rzeczywistość się zacierają: jak głosi ktoś w Przeciwżyciu -„fikcja i człowiek to jedno!”
 
PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
dolnośląskie
2972
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez we Wrocławiu

kiedy
2020-09-10 20:00
miejsce
Stary Klasztor, Wrocław, Purkyniego 1
wstęp biletowany
kiedy
2020-09-11 19:00
miejsce
Stary Klasztor, Wrocław, Purkyniego 1
wstęp biletowany
kiedy
2020-09-12 17:00
miejsce
Teatr Polski, Wrocław, ul. G....
wstęp biletowany
kiedy
2020-09-13 20:00
miejsce
Sala Audytoryjna WCK, Wrocław, ul....
wstęp biletowany